Miałam skasować tego bloga, ale nie. Szkoda mi. To przynajmniej przedawnione notki. Też nie. Chcę się z czegoś pośmiać na przyszłość :D Pisanie o miłości i wzdychanie do wymarzonego chłopaka rękami dwunasto-trzynastolatki są bezcenne. Tyle lat minęło. Tyle nieobecności. A co tam. Niech sobie będzie. Dopóki serwis chce go utrzymywać nie będę go kasować. I kropa.
Carmen
Nastrój:
tagi: